December 21st, 2008
Tradycje myśli liberalnej.
Hayek jest zdecydowanym orędownikiem ideologii liberalnej. Rodowód liberalizmu uwidacznia niejednoznaczność omawianego terminu. Wynika to z bogactwa i niejednolitości intelektualnej i politycznej tradycji, z której wyrasta doktryna liberalna. Obawa, że błędne rozumienie indywidualizmu i racjonalizmu przekształca liberalizm w całkowicie odmienną doktrynę prowadzącą ostatecznie do totalitaryzmu, sprawia, że Hayek poddaje tradycję filozoficzną liberalizmu wnikliwej analizie i stara się udowodnić, że tylko część tej tradycji prowadzi do słusznych konkluzji polityczno – moralnych, czyli do „prawdziwego” liberalizmu5. Dzieli on myśl liberalną na dwa nurty: „angielski” i „francuski”.
Pierwszy nurt można określić mianem empirycznego, odnosi się on do instytucji liberalnych, znanych w Anglii od dawna. Do tego nurtu zalicza Hayek również przedstawicieli społecznej myśli francuskiej, takich jak Ch.L. de Montesquieu, B. Constant czy A. de Tocqueville. Nurt ten charakteryzuje się badaniem instytucji istniejących, ich ewolucją, akceptowaniem przez społeczeństwo. Zmiany instytucji – zdaniem przedstawicieli tego kierunku – powinny dokonywać się stopniowo, na gruncie norm już istniejących. Wynika to z przeświadczenia o wyższości sprawdzonych doświadczeń wielu pokoleń nad dążeniami czy projektami jednostek.
Drugi nurt charakteryzuje spekulatywność (abstrakcyjność) rozważań. Poszukuje się w jego ramach doskonale funkcjonującego społeczeństwa, buduje się różnego rodzaju społeczne utopie, wywodząc je nie z rzeczywistości, lecz ze zbioru przyjętych z góry postulatów. Dały one początek rozważaniom kładącym nacisk na możliwość rozumowego stworzenia społeczeństwa idealnej harmonii.
Hayek wywodzi prawdziwy indywidualizm i konsekwentny liberalizm z tradycji brytyjskiej, a francuski indywidualizm prowadzi prosto do socjalizmu. Racjonalistyczny indywidualizm francuski jest przyczyną fałszywego pojmowania liberalizmu. Jest on rezultatem wyolbrzymionej wiary w moc rozumu i pogardy dla wszystkiego, co nie było świadomie zamierzone lub czego człowiek nie jest w stanie zrozumieć. W tradycji francuskiej wszystkie osiągnięcia człowieka traktowane są jako dzieło ludzkiego rozumu. Tej „fałszywej” tradycji przeciwstawia Hayek „prawdziwą”-angielską, z jej fundamentami : wolnością jednostki, własnością prywatną i gospodarką rynkową.
2. Funkcjonowanie społeczeństwa.
W teorii występuje często podział zjawisk i instytucji na „naturalne” i „sztuczne”. „Naturalne” to te, które rozwijają się żywiołowo, w sposób nie planowany i nieregularny. „Sztuczne” – to zdarzenia i instytucje planowane i tworzone przez ludzi. Ponieważ rządy, prawo, zasady moralne i inne instytucje społeczne wykazują znaczną regularność i mają uporządkowaną strukturę, odnosi się wrażenie, iż są one rezultatem świadomego działania ludzi i mogą być kształtowane dowolnie, zgodnie z ich zamierzeniami.
Zdaniem Hayeka, w odniesieniu do instytucji społecznych, powinniśmy wprowadzić trzecią, osobną kategorię. Instytucji tych bowiem nie wybraliśmy, ani nie stworzyliśmy sami. Ich istnienie jest raczej wynikiem historycznej ewolucji; przetrwały, ponieważ przynoszą korzyści grupom, które je akceptują. Wraz z rozwojem cywilizacji zmieniają się również wzory zachowań społecznych. Zmiany te wyznaczają zakres nowych instytucji i ich ewolucję. Mimo iż znaczna część instytucji i norm społecznych jest rezultatem ludzkiego działania, ich ostateczny kształt jest niezależny od naszych zamierzeń. Niemożność przewidywania zmian powoduje, że człowiek nie tworzy i nie kształtuje instytucji i norm społecznych zgodnie ze swoją wolą. Myśl, że twórczymi siłami cywilizacji są procesy żywiołowe, leży u podstaw doktryny społecznej Hayeka6.
Ewolucja kulturowa opiera się, podobnie jak biologiczna, na zasadzie selekcji. Zwyciężają te zwyczaje i reguły działania społecznego, które stwarzają stosującym je społeczeństwom największe możliwości liczebnego rozwoju. Ewolucja kulturowa nie jest niczym zdeterminowana i nie stwarza możliwości przewidywania przyszłego rozwoju. Wynika to z jej istoty jako procesu przystosowania się do nie dających się przewidzieć zmian.
Podsumowując, kultura nie jest ani naturalna, ani sztuczna, ani przekazywana genetycznie, ani racjonalnie zaplanowana. Tworzy ją tradycja nabytych reguł zachowania, których nikt nie zaplanował, których funkcji działający ludzie zwykle nie rozumieją – którym jednak zawdzięczają swoja cywilizację. Dzięki wiedzy zawartej w przekazywanych z pokolenia na pokolenie zwyczajach i regułach zachowania człowiek może korzystać z zasobu wiedzy niepomiernie przewyższającego możliwości indywidualnego rozumu. W procesie kulturowej ewolucji przekazywana jest także wiedza naukowa oraz wszelka wiedza zawarta w narzędziach i różnych sposobach przystosowania człowieka do środowiska. Instytucje społeczne uznaje za decydujące w rozwoju cywilizacji7.
Stanowienie praw.
Szczególnym przykładem instytucji społecznej jest prawo. Podstawowym zagadnieniem pojawiającym się w dyskusjach o źródłach prawa jest kwestia jego stanowienia. Zwykle wyróżnia się dwa ujęcia tego zagadnienia: „naturalne” i „pozytywne”. Zwolennicy „szkoły naturalnej” uważają, że prawomocność zasad prawnych polega na ich zgodności z ogólnymi normami moralnymi. Przedstawiciele nurtu pozytywnego zajmują odmienne stanowisko. Normy prawne – w ich opinii – nie mogą być zależne od zasad moralnych, gdyż te są zawsze subiektywne8.
Hayek zajmuje stanowisko pośrednie. Nie akceptuje racjonalizmu niektórych szkół prawa naturalnego. Jest świadomy ograniczeń ludzkiego rozumu, wie, że nie jest on doskonały, a ponadto, że człowiek tylko częściowo kieruje się przesłankami racjonalnymi, że dużą rolę odgrywają także przesłanki emocjonalne. Podkreśla słuszność poglądu Hume’a, że rozum nie jest dany człowiekowi a priori, ale rozwija się w kontaktach z otaczającą rzeczywistością, a także poglądu, że ideały moralne, na których opiera się porządek moralny i polityczny, nie zostały wszczepione w ludzki rozum, ale rozwijały się w procesie ewolucji. Rozum jest całkowicie bezsilny w dziedzinie moralności, że „zasady moralne nie są tworami rozumu”9.
Hayek odmawia także prawomocności stanowisku pozytywistów. Stanowione przez nich prawa są w istocie ekspresją określonych opinii jednostek, dotyczących wizji społeczeństwa. Jego zdaniem, system prawa nie może być przedmiotem „inżynierii społecznej”, gdzie cele są ustanawiane, instytucje zaś tworzone po to, by cele owe realizować.
Pojecie działania ludzkiego jako zachowania kierowanego określonymi zasadami ma kluczowe znaczenie dla Hayeka w formułowaniu teorii prawa. Jak już zostało wspomniane, ludzie kierują się w swym postępowaniu pewnymi normami, których często nie rozumieją. Zasady te są im przekazywane genetycznie lub kulturowo. Stąd Hayek wprowadza rozróżnienie zasad na artykułowane i nie artykułowane. W spornych przypadkach (brak norm artykułowanych) system prawa (sędzia) odwołuje się do zasad dotychczas explicite nie artykułowanych, lecz istniejących jako normy postępowania jednostek. Powiększa to obszar praw artykułowanych.
Hayek rozróżnia dwa typy ładu społecznego:
„cosmos” – powstały w wyniku spontanicznego działania jednostek wraz z odpowiadającym mu systemem praw „noms”,
„taxis” – zorganizowany wokół hierarchicznie ustalonych celów wraz z systemem praw „thesis”.
W systemie „cosmos” prawa są odkrywane. Hayek podaje przykład kodeksu Hammurabiego. Kodeks ten nie był narzuceniem społeczeństwu nowych praw, lecz jasnym sformułowaniem powszechnie akceptowanych zasad.
Dla ładu typu „taxis” charakterystyczne jest tworzenie zasad funkcjonowania (rozkazów) typu „taxis”. Powstaje parlament – ciało ustanawiające prawa typu „taxis”. Zaciera się różnica między ogólnymi wzorami zachowań, a nakazami administracyjnymi. Prawa stają się rozkazami, gdyż ich szczegółowość rośnie. Politycy ustanawiający prawa są wybierani w demokratycznych wyborach. Pod wpływem presji grup nacisku często zapominają o interesie społecznym. To prowadzi do wniosku, władza parlamentów powinna zostać ograniczona. Hayek proponuje trójpodział władzy z ogólnym jej ograniczeniem i przestrzeganiem zasad liberalizmu.
Problem sprawiedliwości społecznej.
Odwołując się do przewodniej idei swej doktryny – idei żywiołowo kształtującego się ładu społecznego – Hayek neguje sensowność odnoszenia pojęcia „sprawiedliwość społeczna” do gospodarki rynkowej. Twierdzi, że wyniki procesu rynkowego jako procesu bezosobowego, które nie były świadomie zamierzone i za które nikt personalnie nie ponosi odpowiedzialności, nie mogą być oceniane z punktu widzenia sprawiedliwości. Sprawiedliwość jest bowiem cechą ludzkiego zachowania i może stwierdzona w odniesieniu do zamierzonych rezultatów ludzkiego działania, ale nie w stosunku do okoliczności, które nie były świadomie wywołane przez ludzi10.
Jakkolwiek nie mylimy się sądząc, że wyniki procesu rynkowego w odniesieniu do pewnych jednostek nie odpowiadają uznawanym zasadom sprawiedliwości, to jednak mylimy się, gdy wyciągamy z tego wniosek, że są one niesprawiedliwe i że ktoś ponosi za to odpowiedzialność. Trudność polega na tym, że z jednej strony, skargi na taką niesprawiedliwość nie mogą być skierowane do żadnej konkretnej jednostki czy grupy społecznej, z drugiej zaś, nie ma takich zasad sprawiedliwego zachowania jednostek, które jednocześnie umożliwiałyby funkcjonowanie systemu rynkowego i zapobiegały „niesprawiedliwemu” podziałowi. W tej sytuacji musimy wybrać: albo system rynkowy, albo sprawiedliwy podział.
Dla samego Hayeka wybór jest nader prosty, ponieważ wybiera między tym, co jest fundamentem cywilizacji i gwarancją postępu, a tym, co jest niezdrową mrzonką odziedziczoną po naszych przodkach żyjących w małych grupach we wspólnocie pierwotnej.
Realizacja sprawiedliwości społecznej rozumianej jako sprawiedliwość dystrybutywna wymaga, zdaniem Hayeka, stworzenia zupełnie nowego społeczeństwa, powołania świadomie zaprojektowanej organizacji podporządkowanej realizacji modelu podziału uznanego za sprawiedliwy. To wymagałoby ogromnego rozszerzenia kompetencji władzy w porównaniu z zakresem władzy w systemie rynkowym. Koncepcja sprawiedliwości społecznej mogłaby być realizowana jedynie w systemie centralnie kierowanym, dlatego idea sprawiedliwości społecznej prowadzi, według Hayeka, wprost do pełnego socjalizmu11. W systemie tym istnieje moralny obowiązek podporządkowania się władzy, która musi koordynować działania społeczeństwa w celu osiągnięcia uznanego za sprawiedliwy, modelu podziału. Jest to w istocie pretekst do stosowania przymusu wobec innych ludzi.
Żądanie sprawiedliwości społecznej, które najczęściej przybiera postać żądania równości materialnej, jest sprzeczne także z zasadą równego traktowania obywateli. Państwo zmierzające do równości materialnej obywateli, którzy różnią się cechami fizycznymi, inteligencją, wiedzą, pozycją społeczną itp., musi z konieczności traktować ich nierówno. Ponadto, wskutek utraty przez wynagrodzenia funkcji informacyjno–alokacyjnej, centralny urząd planujący musiałby nakazać jednostkom, co mają robić. Wyznaczając zadania kierowano by się jednak względami korzyści i skuteczności, a nie zasadami równości. Jeżeli natomiast władza centralna chciałaby ustalić takie wynagrodzenia, które prowadziłyby do pożądanej z punktu widzenia wydajności struktury zatrudnienia, to wynagrodzenia te nie mogłyby być sprawiedliwe, tzn. proporcjonalne do zasług.
W rezultacie, w systemie centralnie kierowanym jednostki musiałyby we wspólnym interesie być traktowane nie mniej nierówno niż w systemie rynkowym, tylko że nierówności byłyby określane nie przez wzajemne działania w procesie rynkowym, ale poprzez nie znoszące sprzeciwu decyzje władzy12. Należy zwrócić uwagę, że wyżej przedstawiony system prowadzi do władzy totalitarnej, w której wszyscy są przedmiotem manipulowania przez władzę.
Inny argument jaki przedstawia Hayek przeciw dążeniu do idei sprawiedliwości społecznej to argument ekonomiczny. Jego zdaniem ceny i płace, które w systemie rynkowym pełnią przede wszystkim funkcję informacyjną, pełnią także funkcję dystrybucyjną; a próby realizacji modelu sprawiedliwego podziału, różnego od wyznaczonego przez rynek, muszą prowadzić do zniekształcenia cen i płac jako nośników informacji13.
Eksponując informacyjną funkcję cen i płac Hayek stara się usprawiedliwić to, że dochody nie zawsze są proporcjonalne do wysiłku i starań jednostki. Aby jednostki robiły to, co jest pożądane, i aby system był wydajny, wynagrodzenie musi zależeć nie od subiektywnych zalet i wysiłków jednostek, ale od wartości ich usług dla innych, wartości określonej przez bezosobowy proces rynkowy w formie płac i cen.
Znaczenie wolności indywidualnej.
Znaczną część swej twórczości poświęcił Hayek obronie wolności jednostki. Celem jego jest analiza i sformułowanie warunków porządku społecznego, w którym wolność jednostki może być urzeczywistniona w możliwie największym stopniu. Wolność jednostki definiuje Hayek krótko jako brak przymusu ze strony woli innych jednostek lub grup ludzi. Wolność oznacza zawsze możliwość działania zgodnego z własną wolą i jest przeciwieństwem sytuacji, w której jednostka podlega woli kogoś innego, kto swą arbitralna decyzją może zmusić ją do działania w określony sposób lub do zaniechania jakiegoś działania. Wolność oznacza zatem niezależność od arbitralnej woli kogoś innego.
Autor podkreśla, że pojęcie wolności, której broni, odnosi się tylko do stosunków międzyludzkich, a jedynym jej naruszeniem jest przymus ze strony ludzi. To, czy ktoś jest wolny, nie zależy od możliwości wyboru, którymi dysponuje, ale od tego, czy może oczekiwać, że sam będzie kształtować kierunek swego działania zgodnie z własnymi zamierzeniami, czy też ktoś inny ma moc manipulowania warunkami jego działania, tak aby zmusić go do spełnienia czyjejś woli.
Przymus będący zaprzeczeniem wolności pojawia się wówczas, gdy działanie ma służyć woli innego człowieka, ale nie oznacza, że człowiek działający pod przymusem jest pozbawiony wyboru. Zmuszany jeszcze wybiera, ale jego możliwości są określane przez zmuszającego. Ta sytuacja sprawia, że ten pierwszy, jakkolwiek nie jest całkowicie pozbawiony możliwości wyboru i wykorzystania swych zdolności, nie ma możliwości stosowania swej wiedzy i zdolności dla własnych celów. Hayek podkreśla, że przymus jest zły, bo uniemożliwia pełne możliwości człowieka i maksymalny wkład do społeczeństwa, na jaki go stać14.
Hayek stale akcentuje personalny charakter przymusu. Z pełną świadomością konstruuje bardzo wąskie pojęcie przymusu, obejmujące tylko część sytuacji społecznych ograniczających zakres wyboru jednostki. Z przymusem mamy do czynienia tylko wówczas, gdy następuje ograniczenie wyboru wskutek woli innego człowieka. Samo ograniczenie możliwości wyboru, z którym mamy do czynienia wskutek działania praw przyrody lub zdeterminowania czyjegoś postępowania przez system społeczno-ekonomiczny, nie stwarza zagrożenia dla wolności.
Definiowanie wolności jako braku personalnego przymusu prowadzi do tzw. negatywnej koncepcji wolności. Hayek podkreśla, że liberalne pojęcie wolności jest słusznie opisywane jako pojęcie jedynie negatywne. Podobnie jak pokój i sprawiedliwość, oznacza wolność niewystępowanie zła, warunek otwierający możliwości, ale nie zapewniający konkretnych korzyści, chociaż przypuszczalnie zwiększa prawdopodobieństwo, że środki potrzebne do osiągnięcia celów różnych jednostek byłyby dostępne. Liberalne żądanie wolności jest zatem żądaniem usunięcia wszystkich stwarzanych przez człowieka przeszkód na drodze indywidualnych wysiłków, nie jest zaś żądaniem, aby społeczeństwo bądź państwo dostarczało konkretnych dóbr. Taka wolność nie zapewnia nam żadnych szczególnych okazji czy udogodnień, lecz tylko pozostawia swobodę decyzji, jak wykorzystywać okoliczności, w których się znaleźliśmy. Takie rozumienie wolności Hayek przeciwstawia różnym konkretnym „wolnościom”, takim jak wolność polityczna czy wolność sumienia. Te „poszczególne wolności” polegają na przyzwoleniu na pewien rodzaj działań. Ale to, że komuś pozwolono robić konkretne rzeczy, nie jest stanem wolności15.
Jednocześnie Hayek ma pełną świadomość największego paradoksu wolności- tego, że ograniczenia hamują wolność, ale bez ograniczeń nie można zapewnić większości ludzi rzeczywistej wolności. Dlatego liberalna koncepcja wolności nie zakłada wolności nieograniczonej i dostrzega konieczność stosowania przymusu. Polityka wolności musi polegać na minimalizacji przymusu, którego nie można wyeliminować całkowicie. Optymalnym rozwiązaniem jest, zdaniem Hayeka, zagwarantowanie każdej jednostce prywatnej sfery działania poprzez przestrzeganie zasad sprawiedliwego zachowania.
Rola państwa w systemie rynkowym. Instytucje ładu liberalnego.
Hayek utrzymuje, że klasycznym argumentem za wolnością ekonomiczną jest postulat, by w sferze gospodarki, podobnie jak we wszystkich innych dziedzinach, respektowana była generalna zasada wolnego systemu społecznego, którą są „rządy prawa” (the rule of law). Podkreśla, że tylko w świetle tego postulatu można zrozumieć istotę sprzeciwu wobec ingerencji państwa takich myślicieli, jak Adam Smith czy John Stuart Mill. Wolność działalności gospodarczej oznaczała wolność w granicach prawa, a nie brak wszelkiej rządowej działalności. Wychodząc z fundamentalnej zasady liberalizmu – ograniczenia wszelkiego przymusu do przestrzegania powszechnych reguł sprawiedliwego zachowania – oponuje Hayek przeciwko takiej ingerencji państwa, która oznaczałaby pogwałcenie prywatnej sfery jednostki; sferę tę powinny chronić powszechne reguły prawa. Nie oznaczało to, że rząd nie powinien się zajmować sprawami ekonomicznymi, ale że pewne rodzaje środków rządowych z zasady powinny być wykluczone16.
Hayek wyróżnia właściwie dwa rodzaje funkcji państwa: funkcje związane ze stosowaniem przymusu i funkcje usługowe, które przymusu nie wymagają. Te pierwsze wynikają z zasady ograniczenia wszelkiego przymusu do przestrzegania powszechnych i abstrakcyjnych zasad. Państwo ma stać na straży własności prywatnej, dobrowolności umów, równych praw wszystkich jednostek, ma zapobiegać oszustwu i przemocy. Niemniej jednak Hayek wyraźnie nakłada na rząd nie tylko obowiązek egzekwowania prawa, ale także kształtowania jego treści. Niejednokrotnie powtarza, że do prawidłowego funkjonowania systemu rynkowego nie wystarcza przestrzeganie powszechnych zasad i że zasadom tym musi być nadana odpowiednia treść. Liberalizm nie neguje potrzeby dzialalności państwa, która świadomie stosuje konkurencję, rynek i ceny oraz wykorzystuje system prawny w celu uczynienia konkurencji masymalnie efektywną i dobroczynną.
Liberalizm, zdaniem Hayeka, nie wyklucza prowadzenia przez rząd działalności usługowej. Takie usługi są zgodne z zasadami liberalizmu, dopóki:
rząd nie żąda monopolu i nie uniemożliwia nowych metod świadczenia usług przez rynek,
środki są zdobywane na drodze opodatkowania opartego na jednolitych zasadach, a opodatkowanie nie jest instrumentem redystrybucji dochodów,
zaspokajane są potrzeby zbiorowe społeczeństwa jako całości, a nie jedynie potrzeby zbiorowe konkretnych grup.
Do niezbędnych usługowych funkcji rządu Hayek zalicza, po pierwsze, działalność ułatwiającą zdobywanie informacji o faktach mających podstawowe znaczenie dla podmiotów gospodarujacych, tj. przede wszystkim tworzenie pewnego i skutecznego systemu pieniężno-kredytowego, ustalanie standartów miar i wag, organizację działalności statystycznej, a także popieranie albo organizowanie oswiaty. Do drugiej grupy zalicza usługi, które są bardzo potrzebne w społeczeństwie, ale których nie jest w stanie zapewnić mechanizm rynkowy. Wymienia tu zapewnienie bezpieczeńswa publicznego, usługi w dziedzinie higieny i zdrowia, budowę i utrzymanie dróg, usługi komunalne. Rząd może we wspomnianych dziedzinach obejmować rolę przywódczą i ponosić wyłączną odpowiedzialność, ale nie musi tego robić. Omawiane usługi mogą być kierowane przez niezależne agencje, podczas gdy rząd ponosi częściową albo całkowitą odpowiedzialność finansową.
Jednym z najistotniejszych zagadnień omawianych przez Hayeka jest system ekonomiczny. Krytykuje on wszystkie instytucje ograniczające działanie rynku: monopole, związki zawodowe oraz politykę gospodarcza rządu. Twierdzi, że związki zawodowe uzyskawszy należne im prawo zrzeszania się stały się instytucjami stosującymi przymus zarówno wobec swych członków, jak i wobec pracowników nie zrzeszonych. Uzyskały one możliwość skutecznego wywierania nacisku na pracodawców w celu zwiększania płac ponad poziom, który ukształtowałby się na wolnym rynku.
Istnienie monopoli, zdaniem Hayeka, samo w sobie nie jest szkodliwe pod warunkiem, że inne przedsiębiorstwa mogłyby swobodnie rozbudowywać swój kapitał i konkurować z monopolistami. Jednakże podstawą bytu monopoli jest niedopuszczenie innych na rynek i trudno obecnie znaleźć skuteczny środek ograniczający dominację dużych firm.
Wychodząc ze swych liberalnych założeń, odrzuca Hayek wszelkie próby tworzenia państwa opiekuńczego. Hayek nie odrzuca (co zostało przedstawione wyżej) całkowicie funkcji opiekuńczych. Stwierdza, że chorzy, ułomni, sieroty i ludzie starzy powinni być objęci opieką. Najlepszą ochroną jest ustanowienie minimalnego poziomu dochodów. System emerytur zmonopolizowanych przez państwo nie jest najlepszym z mozliwych. Pojawienie się konkurencji może przynieść znaczne korzyści.
Ciekawą propozycję stanowi schemat ubezpieczeń dla bezrobotnych. Hayek uważa, iż składka ubezpieczeniowa powinna być różna dla różnych przedsiębiorstw. Dobrze prosperujące przedsiębiorstwa poprzez niższe składki ubezpieczeniowe powinny zachęcać siłę roboczą do podejmowania pracy. Odwrotnie, przedsiębiorstwa o mniejszej aktywności powinny ustalać składki na wyższym poziomie (związane to jest z wyższym stopniem ryzyka) i tym samym utrzymywać niższy poziom zatrudnienia.
Wiele uwag poświęca Hayek opodatkowaniu. Krytycznie odnosi się do progresji podatkowej. Argument, iż równe poświęcenie wymaga wyższego opodatkowania osób bogatszych, nie trafia mu do przekonania. Przede wszystkim nie wiemy, jak mierzyc owo poświęcenie, ponieważ jest to pojęcie czysto subiektywne. Po wtóre, wraz ze wzrostem dochodu rośnie także wielkość tej dodatkowej sumu, która zdolna jest pobudzić człowieka do wzmożonego wysiłku, tzn. może spełniać funkcję bodźca do pracy. Po trzecie wreszcie, wpływy uzyskiwane z progresywnego opodatkowania osób o wyższych dochodach stanowią niewielki odsetek wszystkich wpływów podatkowych. W miejsce opodatkowania progresywnego w obecnej formie proponuje zasadę opodatkowania, którego stopa nie może byc wyższa od procentowego udziału podatków pobieranych przez rząd w całości dochodu narodowego. Jeśli np. rząd w postaci wszelkich podatków pobiera 25% dochodu narodowego, maksymalne opodatkowanie dochodów ludności nie może wynieść więcej niż 25%17.
Posted in Poglądy społeczne i polityczne F.A. von Hayeka. | Comments Off